środa, 10 października 2012

Od zera do bordera.





Ami.
Pies na podwórko. Nie wychowana, bez socjalizacji, bez chęci do pracy i współpracy z człowiekiem, bez "włączonego" mózgu do nauki, bez chęci kontaktu ze mną, niezależna. Szkolenie jej jest ciężkie. Szybko się rozprasza, nie lubi zabawek, nie jest nakręcona na żarcie. Jedyne czym się nie nudzi to aportowanie z wody. Poluje na ptaki, zające, sarny. Nasz spacer nie był ciekawy. Ja idę swoją ścieżką, ona swoją, tyle, że 100m ode mnie. 

Ale żeby nie było, że ma tylko złe strony. Jest bardzo ogarnięta w codziennym życiu. Nie mam problemu żeby ją zabrać gdzieś w nowe miejsce, np. dcdc, jest spokojna, olewa ludzi. Jak ma lepszy dzień to i aport jest super. 

Myślę, że u kogoś bardziej doświadczonego zmieniłaby się nie do poznania, ale ja już nie umiem jej naprawić. 

Opiekowało się nią dziewięcioletnie dziecko, dla którego sukcesem było to, że piesek podaje łapkę, więc.. ;)




Więc jak teraz przestawić się na ten kipiący pomysłami i chęcią "coś" porobienia mózg? 







Pierwsze wrażenie - "łał, szczeniaczek za mną chodzi, domaga się uwagi, nie biegnie do piesków tylko siedzi przy mnie".  Szczeniaczek ma 5 miesięcy i gdy przechodzę obok faceta z dwójką dzieci i psem znów robię "łał" bo nie muszę zapinać go na smycz żeby się nie obawiać czy się odwoła. On po prostu idzie za mną, a pieseczki i ludzi ma w głębokim poważaniu. ;)



Jake.
Świadomie wybrany pies. W trakcie socjalizacji, z zalążkami aportu, rozruszanym mózgiem i ciałem, chcący coś robić, pracujący i na zabawki i na żarcie. Załapuje wszystko w kilka sesji, ładnie się skupia. 
Na spacerze nie odbiega za zwierzyną ani Ami, idzie przy mnie, gotowy na zabawę. 

No ale często zżera wszystko co popadnie, nakręca się nie potrzebnie i trochę pasie auta. 



Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku. Wiem co chcę z nim robić i wiem jak to robić więc na pewno będzie lepszym psem. 







Ciężko jest się przestawić. Zwłaszcza, że ten pies chce coś robić cały czas, trzeba wiedzieć kiedy przestać. A jak się jest pod wrażeniem szybkości łapania różnych rzeczy, to chce się uczyć więcej i więcej. I najczęściej wychodzi tak, że szczeniaczek umie 1500 różnych komend, a nie ma np. przywołania. 
Zastanawiam się czasem czy to inni uczą bardzo dużo swoje papisie, czy to ja nie robię z nim praktycznie nic. Nadal do tego nie doszłam ;P.





A na koniec filmik na 5miesięcy. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz